wtorek, 31 stycznia 2017

Walka i przygoda

      Parę lat temu do biblioteki przychodził chłopiec, który przeczytał książkę Erin Hunter "Na wolności". Czytał sporo książek, ale za każdym razem kiedy coś wypożyczał pytał o kontynuację serii "Wojownicy". Nie udało nam się jej wtedy zakupić, ale chłopak jeszcze długo miał nadzieję, że uda mu się dostać drugą część.
      Przypomniało mi się to, bo w moje ręce trafiła książka, która została wydana w zeszłym roku i okazała się być tym oczekiwanym drugim tomem! Wydawnictwo Nowa Baśń najwidoczniej przejęło prawa do serii i wydało ją od początku. Trzymałam "Ogień i lód" w ręku i wspomniałam zachwyt tamtego chłopca (obecnie już dorosłego mężczyzny), jego upór, żeby zawsze zapytać o tę książkę i pomyślałam sobie - "sprawdzę jak się to czyta..."

     Powiem jedno - strasznie cieszę się, że nie przeczytałam tej powieści wtedy! Cieszę się, bo tak jak tamten czytelnik, niecierpliwie czekałabym na kontynuację, która przyszła dopiero po około 12 latach. A wierzcie mi - czekałabym.
    
     W lesie polują cztery kocie klany. Ich terytoria ustalili przed wiekami przodkowie. Jednak nie wszystkim to pasuje - jeden z klanów chce dla siebie więcej terenów i zdobyczy. Spokój zostaje zachwiany, koty szykują się do walk. W tym czasie w jednym z klanów pojawia się Rudzielec - kot domowy, który postanawia zmienić swoje życie - zostać kocim wojownikiem.

    Słuchajcie, ja sobie zdaję sprawę jak infantylnie to brzmi. Koty, las, wojownicy, klany. Dlatego jest bardzo ciężko pisać mi tę recenzję, ponieważ naprawdę, naprawdę chcę, żeby ktoś kto trafi na ten wpis zrozumiał, że piszę o niesamowitej książce. To prawdziwa powieść przygodowa - taka jakiej już dawno nie czytałam (właściwie od czasów pierwszej części "Zwiadowców"). 
    
    Skończyłam już trzeci tom i jestem zachwycona właściwie wszystkim co składa się na tę powieść. Od strony wizualnej - nowe okładki są zdecydowanie lepsze i fajniejsze od poprzedniego wydania. Jeśli chodzi o treść - akcja biegnie do przodu cały czas, wątki przeplatają się ze sobą, tematy ucichają, żeby za parę stron wrócić ze zdwojoną mocą. Dodatkowo trzeba przyznać, że autorka nie ucieka od tematów ciężkich - jak śmierć, zabijanie, czy wygnanie i równoważy to współczuciem, odwagą i poświęceniem. Świetne postaci, sceny walk, a wszystko to wspaniale opisane - bez dłużyzn, nudów czy irytujących, nielogicznych rozwiązań. Każdy kto po "Wojowników" sięgnie, może mieć pewność, że czyta naprawdę wartościową książkę.

      Erin Hunter stworzyła świat, który wciąga i nie puszcza. Łatwo jest zapomnieć, że czytamy książkę dla młodzieży. I te koty, które teoretycznie powinny odrzucać dorosłego czytelnika (jest ta myśl w głowie, że czytasz książkę o zwierzątkach), wprowadzają taki element dzikości, poczucia wolności oraz zachowań, które u ludzi byłyby nienaturalne, że z powodzeniem można by reklamować to jako powieść dla dorosłych. W końcu "Shrek" też nie był bajką dla dzieci, a w tym roku widzowie zachwycali się rewelacyjną "Zootopią" - dlaczego więc "Ucieczka w dzicz" nie mogłaby trafić w gusta dorosłego człowieka?

     Polecam i cieszę się, że kolejny tom już w księgarniach!



Moja ocena: a co mi tam -  9/10
Tytuł: 1. Ucieczka w dzicz, 2. Ogień i lód, 3. Las tajemnic, 4. Cisza przed burzą
Seria: Wojownicy
Autor: Erin Hunter
Dla kogo: Dla wszystkich od lat 12-u

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj komentuj :)