wtorek, 22 sierpnia 2017

Lista "do przeczytania" ciągle się powiększa? Oto mój sposób!

    Znacie ten mem powyżej? Dotyczy was? Mnie na pewno. Swego czasu miałam założony adresownik - alfabetycznie, po tytule zapisywałam w nim ciekawe książki, które chciałabym przeczytać.  A jeszcze w czasach "przedinternetowych" wklejałam do niego wycinki z gazet - polecanki, recenzje i różne wzmianki o książkach. Zapełniałam te kartki i zapełniałam... Aż któregoś dnia odkryłam, że zapisanych pozycji mam już setki.
     Potem zaczęłam pracę w bibliotece i to już była totalna masakra. Co druga, trzecia książka wydawała się zachęcająca, a jeszcze czytelnicy mówili "polecam" z takim ogniem w oczach... Blogosfera też mi nie ułatwiała życia - na ulubionych stronach co rusz pojawiała się wysoko oceniona powieść, do której autor recenzji skutecznie mnie zachęcał.
    Efekt był taki, że już nie wiedziałam za co się łapać, zawrót głowy, pomieszanie z poplątaniem.

    Na szczęście znalazłam na to sposób, który u mnie zadziałał i to bardzo skutecznie:

    Zrobiłam sobie listę 50-ciu książek, które chcę przeczytać.  I tylko 50-ciu. Jeżeli chcę dodać jakąś książkę, a lista jest zapełniona muszę skreślić inny tytuł. Jeżeli nie chcę żadnego skreślić - nie dopisuję książki - no bo skoro mam 50 powieści, które chcę przeczytać bardziej to po co zawracać sobie głowę książką?
   Jeżeli przeczytam coś z listy to zwalnia się numer. Nie dopisuję sobie 51, tylko liczbę przeczytanej pozycji. Dzięki temu nie przekraczam limitu.

    Powiem więcej - dzięki temu systemowi zaczęłam naprawdę uważać na to co daję na listę i rzadko mam ją całą zapełnioną. Oczywiście nie trzymam się tylko jej - czytam to na co mam ochotę, a lista ma mi przypominać o tych pozycjach, które wydały mi się naprawdę interesujące (czasami jest to samo nazwisko autora - żeby przeczytać jakąkolwiek jego książkę).

    Jak wam się podoba taki pomysł?

Oto co mam na liście obecnie, akurat zbliża się nowy rok szkolny, więc w przyszłym roku po wakacjach sprawdzę co z niej przeczytałam:

  1. Alice Munro
  2. Haruki Murakami
  3. Awaria małżeńska
  4. Sanderson - Calamity
  5. Jedyny i niepowtarzany Ivan
  6. Manning - Ostatni wieczór
  7. Wolitzer - Wyjątkowi
  8. Światło, którego nie widać
  9. Ostatnie dni królika
  10. Tysiąc drzewek pomarańczowych
  11. Dopóki ni zgasną gwiazdy
  12. Idź i czekaj mrozów
  13. Dziewczynka z pomarańczami
  14. Cherezińska - Harda
  15. Kubasiewicz - Spalić wiedźmę
  16. Czochrałem arktycznego słonia
  17. Forsy jak lodu
  18. Tintera - restart
  19. Ukochany z piekła rodem
  20. Ahern - Skaza
  21. Shusterman - Podzieleni
  22. Lingas - Łoniewska
  23. Pisane szkarłatem
  24. Caraval
  25. Dwór cierni i róż
  26. Rodzeń - Zimowa miłość
  27. Porwana pieśniarka
  28. W rytmie passady
  29. Kobieta na schodach
  30. Piekara - Ani słowa prawdy
  31. Shantaram
  32. Łosoś norwesko-chiński
  33. Chmielewska - uczeń czarnoksiężnika
  34. Wszystko wina kota
  35. Historia naturalna smoków
  36. Król kruków
  37. Atrament i krew
  38. Wodnikowe wzgórze
  39. Stan Lee - Narodziny mocy
  40. Forman - Ten jeden dzień
  41. Colin Firth. jak zostać królem
  42. Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
  43. Koncert cudzych życzeń
  44. Chajzerów dwóch
  45. Osobliwy dom peregrine
  46.  
  47.  
  48.  
  49.  
  50.    
    43.

    I tak to wygląda. Nr 43 właściwie skończyłam, nr 44  i 33 właśnie czytam. 17 chyba wypadnie, bo jest na liście już dosyć długo i jakoś nie mogę po nią sięgnąć. 35 chyba kupię na własność i wtedy książka też znika z listy.

    Hmm... Nie skomplikowałam tego?


4 komentarze:

  1. Całkiem fajny pomysł, ale właściwie nie mam takiego problemu: swoja listę często aktualizuję, bo faktycznie bardzo często sięgam po książki z niej i dopisuję nowe, a inne wykreślam, bo trafiły na nią pod wpływem impulsu i właściwie nie mam już ochoty poznawać danej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam kiedyś problemy z wykreślaniem. Wykreślałam jedna powieść, a do listy dodawałam już 15 kolejnych :)

      Usuń
  2. Miałam listę na kilku kartkach, ale przeniosłam się na lubimyczytac. W ten sposób na liście znalazło się ponad 600 książek... Nie mam pojęcia kiedy ka to wszystko przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też miała ten problem - u mnie system "pięćdziesiątki" sprawdził się znakomicie, dlatego polecam :)

      Usuń

Komentuj komentuj :)