poniedziałek, 4 września 2017

Lotto książka Wyzwanie czytlnicze :D

    Jestem wielką fanką wyzwań czytelniczych :) Uważam, że to świetna zabawa, ale przede wszystkim, że dzięki nim można trafić na rewelacyjne książki, które często nam umykają. 
    Pomyślałam jednak, że trafiają one przede wszystkim wyłącznie do blogerów, a przecież na takie "wyzwanie" warto namówić innych pożeraczy książek.

    Postanowiłam zaprosić do takiej zabawy czytelników z mojej filii i oto powstała: 

LOTTO KSIĄŻKA


Na czym to polega? Zasady są proste:
Losujemy po jednym jajeczku z trzech pojemników:

NIESPODZIANKA - nietypowe zadania (można trafić m.in. polecenia doboru książki o odpowiednim kolorze okładki, wytyczne dotyczące długości tytułu lub roku wydania)

HASŁO - czyli skojarzenia. Na wylosowanej karteczce napisane jest hasło np. Woda, Czas, Zima. Wybrana przez nas pozycja musi w jakikolwiek sposób kojarzyć się z tematem.

GEOGRAFIA - zalecenia dotyczące lokalizacji powieści. Możemy trafić na konkretne polecenie, np. Polska, lub bardzo ogólne - np. Mały kraj.

Staramy się tak dobrać książkę, żeby pasowała do wylosowanych przez nas określeń.

Przykład:
Pierwsza uczestniczka zabawy wylosowała karteczki "Popularna Europa (np. Anglia, Francja, Niemcy), "Przeszłość" i "Żółta/Pomarańczowa okładka".
I wybrała "Jeźdźca miedzianego" Paulliny Simons dopasowując ją do dwóch wylosowanych poleceń.




Przykład 2:
Druga uczestniczka wylosowała "Czas", "Nie polska", "Nie więcej niż 300 stron". Zdecydowała się na wypożyczenie książki "Jeszcze jeden dzień".

Przykład 3:
Kolejny uczestnik wylosował "Jedzenie", "Książka, która nie została zekranizowana" i "Nie polska". W tym wypadku czytelnik wybrał i wypożyczył książkę, chociaż wątpi, że przeczyta, bo wydaje mu się "babska" :) - Ceclilia Samartin "Mofongo".


Każdy kto wypożyczy książkę związana z zabawą dostaje śliczną zakładkę :)

Po co w ogóle taka zabawa?
Po pierwsze - a czemu nie? Niech się coś dzieje?
Po drugie - wielu czytelników wpada w przyzwyczajenia i zapomina, że inne książki też mogą być fascynujące.
Po trzecie - ratujmy zapomniane książki! One cierpią, chcą być czytane. A dzięki takiej zabawie może ktoś je ruszy. "Mofongo" w 2013 i 2014 była wypożyczona 17 razy, a potem przeleżała 3 lata na półce.

Co myślicie o takiej formie zabawy w bibliotece?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj komentuj :)